Projekt "Marketing Taktyczny"
proAlpha od lat wspiera klientów w cyfryzacji procesów. Paradoksalnie — dopiero projekt Marketing Taktyczny pozwolił nam uporządkować własny proces generowania i prowadzenia leadów. To był moment, w którym musieliśmy spojrzeć na siebie tak samo krytycznie, jak na projekty naszych klientów.
„To był projekt, który pierwszy raz w naszej firmie poukładał cały sposób myślenia o marketingu i sprzedaży. Wreszcie zrozumieliśmy, co robić, po co to robimy i jak te działania mają się zazębiać.”
Kiedy zaczynaliśmy, byliśmy — mówiąc szczerze — w lekkim chaosie. Wiedzieliśmy, że chcemy rozwijać sprzedaż, wiedzieliśmy, że musimy docierać do konkretnych firm… ale nie mieliśmy ani przygotowanej bazy, ani procesu, ani nawet wspólnego języka między marketingiem a sprzedażą. Jak ktoś to ujął na warsztatach:
„Trzymaliśmy dane, ale nie do końca wiedzieliśmy — po co.”
Dlatego projekt "Marketing Taktyczny" był dla nas takim momentem resetu.
Pierwszy raz ktoś kazał nam się zatrzymać, spojrzeć na to, co mamy, przeanalizować rynek i poukładać wszystko krok po kroku. Nie wykład, nie prezentacja, nie „fajny model do szuflady”. Tylko żywa praca, wymagająca działania od pierwszej minuty.
„Braliśmy udział w wielu szkoleniach, ale to było pierwsze, w którym cała praca leżała po naszej stronie.
I to było właśnie najlepsze.”
Zaczęliśmy od fundamentów
Najpierw przeanalizowaliśmy rynek.
Branże, potencjał, budżety, liczby aplikacji, profile klientów.
Po raz pierwszy spojrzeliśmy na to nie „na czuja”, tylko przez bardzo konkretną strukturę.
„Przede wszystkim trzeba analizować to, co mamy — sprawdzić firmy, podzielić na branże i pracować na właściwych materiałach.”
Potem… zaczęła się najważniejsza część.
Marketing strategiczny, marketing taktyczny, sprzedaż
Dopiero w projekcie zrozumieliśmy różnicę między marketingiem strategicznym a taktycznym.
Wcześniej wszystko było „marketingiem” — bez struktury, bez hierarchii, bez jasno wyznaczonych ról.
W trakcie tygodnia warsztatów powstał kompletny, bardzo konkretny plan:
- co należy do marketingu strategicznego,
- co robi marketing taktyczny,
- a gdzie zaczyna się rola sprzedaży.
Dla mnie to był przełom.
„Wiem, jaka jest moja rola. Wreszcie to jest klarowne.”
I to nie było teoretyczne. Cały czas pracowaliśmy na naszym realnym rynku.
Proces generowania i prowadzenia leadów
Pierwszy raz mamy jasny schemat:
marketing taktyczny generuje leady → sprzedaż je kwalifikuje → marketing strategiczny trzyma kierunek → a cały system pracuje wspólnie na wynik.
„Marketing taktyczny będzie dostarczał mi leady.”
Ale pojawiło się też ważne ostrzeżenie — bardzo prawdziwe:
„Schemat jest jasny, ale życie często pokazuje, że trzeba wyjść poza schematy.”
I to jest dla nas ogromna wartość – proces jest ramą, ale nie kajdankami.
Pierwsze terytoria
Wcześniej działaliśmy reaktywnie — od zapytania do zapytania.
Teraz mamy precyzyjnie zdefiniowane terytoria:
- średnie polskie firmy,
- mocno osadzone w automatyce i automotive,
- z wymagającymi klientami końcowymi,
- inwestujące w procesy i narzędzia.
„Myślę, że tam mamy największe szanse. Znamy ich potrzeby, oni mają wymagania, a my możemy im realnie pomóc.”
To był strzał w dziesiątkę.
Cold calling i prospecting
Największym zaskoczeniem były dla nas zajęcia o cold callingu. Nikt nie mówił: „dzwońcie więcej”.
Zamiast tego:
- jak złapać decydenta,
- jak używać tylko słów, żeby zbudować zaciekawienie,
- jak wykorzystać przygotowaną bazę,
- jak nie marnować czasu na firmy bez potencjału.
To było w punkt.
Co nam dał projekt?
1. Wreszcie mamy porządek
Proces, role, plan, terytoria, materiały — wszystko jest jasne.
2. Zespół zaczął naprawdę razem pracować
Marketing taktyczny, strategiczny i sprzedaż grają do jednej bramki.
3. Powstaje pierwsza baza leadów
I nie są to przypadkowe firmy.
To firmy, które mają sens — dla nas i dla naszej oferty.
4. Nowe osoby mają od czego zacząć
Nie muszą pytać po dziesięć razy — mają gotowy system.
5. Jest energia, jest kierunek, są wyniki w zasięgu ręki
„Rezultaty będą już za kilka tygodni – w formie leadów. A potem z tymi leadami zaczniemy pracować według CCS®.”
Podsumowanie
„To był pierwszy projekt, w którym nie chodziło o prezentację, tylko o realną zmianę.
Z chaosu powstał plan, z planu proces, a z procesu – pierwsze leady.
Dla nas to absolutny przełom.”